Wieści

VanMoof reklamował we francuskiej telewizji swoje elektryczne rowery. Dostał bana, a powód nie jest taki oczywisty2 min read

13 lipca 2020 2 min read

VanMoof reklamował we francuskiej telewizji swoje elektryczne rowery. Dostał bana, a powód nie jest taki oczywisty2 min read

Uwielbiamy elektryczne rowery, piszemy o nich bardzo często. Poruszamy też, tematy z nimi związane — jak ta ostatnia dziwna sytuacja, która miała miejsce we Francji. Zakazano emitowania spotu reklamowego roweru elektrycznego od VanMoof. Dlaczego? To jeszcze dziwniejsze.

O elektrycznych rowerach piszemy najczęściej, przybliżając równe marki i modele. Pisaliśmy o całkiem tanich rowerach i zwykłych szosach. Pisaliśmy też o trochę dziwniejszych i bardziej użytecznych. Prywatnie marzy mi się coś nowoczesnego, jak Gogoro lub Vanmoof. Śledzę poczynania tego ostatniego, kiedyś byłem nawet bliski zakupu jednego z poprzednich modeli. Zdziwiłem się, że reklama tej firmy mogła zostać zbanowana.

VanMoof i problematyczna reklama

Holenderska firma opublikowała spot reklamowy, który emitowany był w telewizji w kilku krajach. W takich jak Austria, Holandia oraz Niemcy, spot przeszedł bez echa. We Francji pojawił się problem. Musiał być on na tyle poważny, że zajęła się nim specjalna komórka rządu do spraw reklam — ARPP (Autorité de Régulation Professionnelle de la Publicité).

Zanim zdradzę Wam, co było powodem i wydam własny osąd, zobaczcie reklamę sami:

Jaki zarzut ciąży na reklamie? Może masz jakieś skojarzenia? Według komisji ARPP reklama budzi atmosferę grozy, a takie zachowania są niewłaściwe i nietolerowane we francuskiej telewizji. Sam prezes ARPP — Stéphane Martin napisał oficjalny list do VanMoof, o treści:

We cannot afford to denigrate sectors of activity.

Some images present in the reflections of the car appear, in our opinion, disproportionate and bring discredit on the whole sector of the automobile sector.

Images of factories, chimneys, and crashes create an anxiety-inducing climate. They will, therefore, have to be modified.

To, co najbardziej zabolało komisję to odbicia w karoserii sportowego samochodu, które pokazywały dymiące fabryki, korki i stłoczonych ludzi. Holenderski producent nie milknie. Taco Carlier, założyciel VanMoof odpowiedział:

It is amazing that car companies are allowed to cover up their environmental problems while censoring those who question this issue.

The television commercial was broadcast two weeks earlier in the Netherlands and Germany. There the spot was well received by the public. In the commercial, cars reflect the rat race of the past, inviting viewers to rethink their modes of transportation in the city for a cleaner, greener future.

Questioning the status quo will always lead to a confrontation, but we wanted to achieve that from the beginning.

 

Kto ma rację? Sami osądzicie. Ja podzielam zdanie VanMoof i treść wpisu na ich blogu: prawda boli!