Aktualności e-Gravel i Szosa

Trek Domane+ SLR nowa seria elektrodoładowanych rowerów. Topowy model waży 11.8 kg i kosztuje ponad 70000 zł3 min czytania

24 października 2022 4 min read

Trek Domane+ SLR nowa seria elektrodoładowanych rowerów. Topowy model waży 11.8 kg i kosztuje ponad 70000 zł3 min czytania

Trek nie zwalnia tempa i pokazuje kolejne elektryczne rowery. Tym razem to szosowa, ultralekka seria elektryków — Trek Domane+ SLR!

Uporałem się, ze swoimi demonami. Skoro jakiś sprzęt znalazł się na rynku i dobrze się sprzedaje, musi mieć sens. Ostatnią rzeczą, która mnie dziwiła, były elektryczne szosy. Nie były lekkie, nie były też szybkie ani sztywne. Mimo tego ta kategoria również zaliczyła sukces, który odznaczył się ogromnym wzrostem sprzedaży. Plany amerykańskiego Treka dalej się rozwijają, właśnie przedstawiono nową serię elektrycznych rowerów szosowych.

Trek Domane+ SLR

Domene to model szosowego roweru od Treka, którego geometria stworzona została, by wpisywać się w kategorię endurance. To szosowe rowery, którymi pokonywać będzie można wygodniej dłuższe trasy w cięższych warunkach. Obecny model Domane (2023) to już 4 generacja, debiutującego w 2012 roku modelu. Pisząc tu o wygodzie, nadal mamy jednak na myśli wyścigowy charakter roweru, który tworzono (i przetestowano) z myślą o brutalnych klasykach jak Paris-Roubaix.

Trek Domane+ SLR

Szalonym posunięciem w roku 2018 było przecieranie szlaków na rynku elektrycznych rowerów szosowych. To wtedy zadebiutował Domane+, który wspomagał jazdę aż do 45 km/h dzięki silnikowi Bosch z serii CX Performance Speed. O ile prędkość mogła się podobać nawet użytkownikom zwykłych szos, o tyle waga była już znaczną przeszkodą. Rower ważył bowiem 17,2 kg.

Trek Domane+ SLR

Trek ostatecznie zerwał z opasłym, ale mocarnym stylem napędu Bosch. W zeszłorocznych modelach Domane+ zastosowano napęd Fazua (co pozwoliło osiągnąć wagę 13,6 kg) oraz HyDrive (14 kg).

Trek Domane+ SLR Trek Domane+ SLR Trek Domane+ SLR Trek Domane+ SLR

Niedawno opisywałem inną nowość Trek Fuel EXe, który stworzono z myślą o bezgłośnej, naturalnej jeździe. Kluczem do tego miał być silnik TQ HPR50. To konstrukcja, która jest lekka, cicha i znacząco wpływa na naturalny styl jazdy. Jadąc rowerem z tym silnikiem, ma się podobne wrażenia do jazdy na analogowym rowerze, który jedzie z mocnej górki.

Znasz zasadę 690 kilometrów? Trek udowadnia, że tyle wystarczy, byś spłacił swój dług wobec natury

Trek Domane+ SLR

Ta sama idea przyświecała konstruktorom nowego Domane+ SLR. To model z najwyższej półki. W nomenklaturze Treka — SLR oznacza najlepszą możliwą ramę z włókna węglowego OCLV Serii 800. Taka rama, lekki silnik TQ oraz topowe podzespoły gwarantują rekordowo niską jak na rower elektryczny wagę — wynosi ona jedynie 11,8 kg.

Trek Domane+ SLR Trek Domane+ SLR

Trek Domani+ SLR 9 eTAP wyposażony został we wbudowany akumulator 360 Wh, zintegrowany inteligentny wyświetlacz LED oraz dyskretne przyciski do zmiany trybów wspomagania wbudowane w klamkomanetki. Koła z włókna węglowego OCLV Aeolus RSL 37V, sterowany bezprzewodowo napęd SRAM RED eTap AXS, karbonowy mechanizm korbowy, pochłaniająca wibracje kierownica Bontrager Pro Iso-Core oraz mostek RCS Pro pozwalający ukryć linki i przewody dla eleganckiego wyglądu.

Trek Domane+ SLR Trek Domane+ SLR

Trek Domane+ SLR występuje w kilku wersjach. Opisywany model został wyceniony na 70999 zł. Najtańszy model z serii SLR. to koszt 43 999 zł. Model ten (SLR 6) zbudowano w oparciu o grupę napędową Shimano 105. Nadal dysponuje on jednak tą samą ramą z włókna węglowego i napędem TQ.

Trek Domane+ SLR

Tak jak wcześniej pisałem, jeszcze kilka miesięcy temu nie rozumiałem, idei stojącej za elektrycznym rowerem szosowym. Dzięki nowej lżejszej i bardziej naturalnym w jeździe konstrukcji Trek Domani+ SLR zaczynam dostrzegać sens tego typu rowerów. Stworzono je dla podjazdów, których amatorzy by nie pokonali oraz dalszych, bardziej emocjonujących tras.

Więcej informacji na stronie Trek.

Zawodowo, całkowicie ktoś inny niż mogłoby się wydawać. Jego największe namiętności prócz żony to dobre piwo, ostre papryczki i świeżo palona kawa w hurtowej ilości. Uwielbia nowe technologie i gadżety, ma też spory sentyment do tych starych. Mówi o sobie, że jest „roztańczonym puchem tego świata”.
Subscribe
Powiadom o
guest
13 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Karol

„…elektrodoładowanych rowerów”. Rowerów? Co to coś ma wspólnego z rowerem?

Karol

O faktycznie. Dwukołowy jednoślad. Jak przecięty wzdłuż na pół elektryczny samochód. Teraz jest mi łatwiej

Karol

Wystarczy, że podniosłem lekko nad ziemię jednego takiego. Nie mam ochoty nawet próbować jeździć rowerem, którego masa jest równa połowie mojej. Mam dość widoku ludzi bez wysiłku jeżdżących z prędkością zawodowych kolarzy. Cały czas mam w pamięci podejrzany tryumf Cancellary w P-R w 2010r. Nie podoba mi się że muszę dzielić się ścieżkami rowerowymi z coraz większą rzeszą oszustów. Prawo do korzystania ze ścieżek takimi pojazdami powinni mieć wyłącznie ludzie z orzeczoną niepełnosprawnością ruchową lub chorobliwie otyli

Tomek

Od lat fascynuje mnie to parcie na „naturalne odczucie”. Ja nie widzę w nim niczego naturalnego. Wręcz odwrotnie. Z reguły jakiejkolwiek wsparcie jest wyczuwalne od drugiego trybu, wszelkie eko to nieporozumienie. Na płaskim brak jakiegokolwiek efektu, pod górę jest za słaby. Więc trzeba wrzucić coś półkę wyżej. Lub dwie. A wtedy im mocniej się ciśnie tym więcej dostaje się z silnika. Jak jadę na analogu, np pod górę to muszę tym więcej cisnąć im stromiej. A na ebajku proporcje się zmieniają. Tu nie ma żadnej naturalności. Na wspomaganych z czujnikiem nacisku przejechałem kilkaset km, w terenie górskim po asfaltach i poza nimi. To wystarczająco dużo żeby mieć wyobrażenie na temat obu opcji wspomagania. Na systemach bez czujnika nacisku zrobiłem ponad 20 tysięcy i kompletnie mi go nie brakuje.

Last edited 1 rok temu by Tomek
Grzegorz

A później zabieracie na tych zasranych elektrykach przykładowe segmenty na stravie,o które ludzie walczą siłą własnych mięśni…Brawo Wy👏

Masakra,to już nie jest rower śmieszą mnie

To już nie jest rower , śmieszą mnie ci wszyscy mądrale w salonach speca albo Treka i ich wywody na temat plusów elektro szmelcu, jeżdżę enduro i mtb przeważnie po górach i pokazać się na elektryku to obciach i żenada!!

arek

Mnie zastanawia coś innego. Wiadomo, że tak czy inaczej elektryki znajdą swoich nabywców, ale po pierwsze, jaki ma sens najwyższa grupa osprzętu i super lekki carbon ramy we wspomaganym elektrycznie rowerze, i po drugie, czy ponad 40 000 zł za rower to aby na pewno „przystępna cena” – jak przeczytałem w jednym ze wpisów salonu przodującej marki.

13
0
Would love your thoughts, please comment.x