Auto Testy

Tesla odpiera zarzuty samoistnego przyspieszania2 min read

27 stycznia 2020 2 min read

Tesla odpiera zarzuty samoistnego przyspieszania2 min read

Jeśli zdarzyło Ci się kiedyś wcisnąć przez pomyłkę pedał gazu, zamiast hamulca i – co prawda – wyjechałeś z garażu, ale nie zdążyłeś otworzyć drzwi, a do tego przekopałeś sąsiadowi ulubione rabatki jego żony, to wpadłeś po uszy w kłopoty. No, chyba że jeździsz Teslą i podłączysz się do zbiorowej nagonki na auta z fabryki Muska. Wtedy jest duża szansa, że Ci się upiecze.

Jak niedawno pisaliśmy, amerykańska administracja mocno rozważała przywołanie do serwisu nawet pół miliona aut z fabryki Elona Muska. Problemem modeli z lat 2012 – 2019 miały być przypadki samoistnego przyspieszenia.

Zgłoszeń od jakiegoś czasu przybywało, by w petycji do amerykańskiej administracji znalazło się ich finalnie 127. Z kolei 110 z nich zakończyło się uszkodzeniem pojazdu, a w 52. przypadkach zanotowano obrażenia u ludzi.

Autorem petycji był niejaki Brian Sparks, który w żadnym z tych incydentów nie uczestniczył, ani nawet nie był świadkiem. Trudno na ten moment stwierdzić, czy osobiście posiada lub posiadał którykolwiek model ze stajni Tesli. Wiadomo natomiast, że Brian posiada krótko sprzedane akcje Tesli, które ostatnimi dniami przeżywały prawdziwy boom na amerykańskiej giełdzie, gdzie są notowane.

Tak zwana short sell akcji polega na tym, że walory niejako wypożycza się od brokera i sprzedaje po określonej cenie. Cały chwyt polega na tym, by je później odkupić po niższej cenie. Różnica między kursem sprzedaży a kursem odkupienia akcji stanowi zarobek short sellera.

Podnosząc larum na niedobre samochody Tesli, Brian Sparks planował zrobić szum medialny wokół jej akcji i wpłynąć na ich cenę.

Po kilku dniach grzania się łączy internetowych od słów tesla i petycja, stanowisko w sprawie zajęła sama zainteresowana firma. Okazało się, że każdy przypadek zgłoszenia o samoistnym przyspieszaniu Tesli jest wnikliwie badany. Zebrane do tej pory informacje wskazują, że samochody działają poprawnie, a wina w każdym z raportowanych przypadków leży po stronie użytkownika.

Brian, licząc na łatwy zarobek, postanowił pomóc szczęściu i swojej spekulacyjnej sprzedaży krótkiej. Niestety trochę się przejechał, bo akcje Tesli ani myślą spadać i trzymają cenę, jak Chateau Petrus z roku 2003.


Autorem artykułu jest Jakub Tomaszewski.