UTO Wieści

Segway prezentuje jeżdżący fotel S-Pod a ktoś wjeżdża nim w ścianę2 min read

20 stycznia 2020 2 min read

Segway prezentuje jeżdżący fotel S-Pod a ktoś wjeżdża nim w ścianę2 min read

Jeśli spróbowałeś dosiąść najnowszego UTO od Segway, które wygląda trochę jak wózek inwalidzki, mimo że nie masz problemów z chodzeniem, to po pierwszej przejażdżce tym wynalazkiem, możesz je już mieć.

W toku zakończonych niedawno targów technologicznych CES rok rocznie odbywających się z początkiem roku w Las Vegas, mogliśmy zobaczyć wiele zaskakujących premier bardziej lub mniej sensownych urządzeń. Podczas gdy to ostatnie oceni historia, my możemy się pokusić o kilka słów na temat wydarzenia autorstwa Segway – znanego i uznanego producenta m.in. urządzeń transportu osobistego.

Firma z Bedford w ramach targów dała swoim gościom między innymi możliwość odbycia jazdy próbnej na jednym ze swoich najnowszych produktów – S-Pod – żyroskopowym, elektrycznym pojeździe transportu osobistego, przypominającym nieco futurystyczne krzesło inwalidzkie. Niestety demonstracja dosyć szybko i nagle dobiegła końca, kiedy jeden z dziennikarzy zaparkował pojazd na ścianie, donosi BBC.

UTO o siedzisku przypominającym jajko, co do zasady rozwija prędkość 38 km/h. Jednak wersja demonstracyjna, ze względu na lokalizację, była „wykastrowana” do prędkości 12 km/h, co i tak okazało się aż nadto, by położyć kres prezentacji S-Pod‚a w ramach CES.

Jak powiedzieli przedstawiciele Segway w rozmowie z BBC, w trakcie incydentu nie ucierpiała żadna istota żywa, ani sprzęt. Nie wiadomo, czy plany montażu pasa bezpieczeństwa w komercyjnej wersji urządzenia są wynikiem wydarzenia na CES, czy firma miała je już wcześniej.

Raport BBC, co prawda nie podaje personaliów feralnego dziennikarza dosiadającego wtedy S-Pod‚a, ale piszący dla The Verge niejaki Sean O’Kane, opisał na łamach portalu swoje doświadczenia z konceptualnym UTO w ten sposób — niestety, to są targi CES, dlatego sprawy mają tendencję, by pójść trochę nie tak, nawet z najlepszymi prototypami.

Pod sam koniec mojej jazdy, joystick sterujący urządzeniem jakby się poluzował, a jajko Segway (i oczywiście ja) rozsmarowaliśmy się na ścianie. Na szczęście nie był to wielki upadek – dodaje O’Kane.

Źródło: Futurism.


Autorem artykułu jest Jakub Tomaszewski.