Auto Wieści

Rivian R1T w szalonej podróży udowadnia swoją wartość2 min read

18 listopada 2019 2 min read

Rivian R1T w szalonej podróży udowadnia swoją wartość2 min read

Co łączy młodego Obi-Wan Kenobiego, elektrycznego Harleya i futurystyczny pickup Riviana? To wspaniała podróż poprzez kraje Ameryki Południowej, która udowadnia, ile warte są pojazdy EV w ciężkim terenie.

Ushuaia to miasto w południowej Argentynie znajdujące się na Ziemi Ognistej, leżące w pobliżu granicy z Chile. To z tego miasta do Los Angeles w USA wyruszyło dwóch śmiałków, chcących dowieść, że pojazdy EV mają sens. Z ciekawości chciałem policzyć, ile kilometrów mają do pokonania członkowie wyprawy. Dałem za wygraną, bo Mapy Google twierdzą, że trasa między Ushuaia a Los Angeles nie istnieje. To tysiące kilometrów asfaltowych dróg, przeprawy statkiem oraz kilkaset kilometrów niebezpiecznych bezdroży.

Wspomnianymi śmiałkami są aktor Ewan McGregor oraz brytyjski podróżnik i aktor Charley Boorman. Obaj są serdecznymi przyjaciółmi, a ich pasja do podróży i motocyklów zaowocowała stworzeniem serii programów telewizyjnych (tu można znaleźć ich oficjalną stronę).

Rivian R1t

Long Way Up i Rivian

Long Way Up to nowy program telewizyjny, który chcą zrealizować. Tym razem motywem przewodnim jest podróż elektrycznymi pojazdami przez bezdroża Ameryki Południowej i kraje, jak Argentyna czy Boliwia. Ewan i Charley podróżują kilkoma pojazdami, ale dwa najciekawsze to z pewnością elektryczny Harley-Davidson LiveWire (na polskiej premierze był Jakub), oraz Rivian R1T, którego rozwój cały czas śledzimy.

Współpraca z Rivian to nie tylko sposób by zaciekawić widzów. Z informacji podanych na blogu producenta tego pickupa, można znaleźć informację, że ta podróż to również test dla układu napędowego pojazdu. Egzotyczne tereny są dość zróżnicowane. Są tam wysokie góry, wyżyny, czy pustynne równiny z wydmami. Pełno tam ciasnych dróżek, pagórków, stromych podjazdów i zjazdów. Droga rzadko jest asfaltowa, sporo tam szutrowych odcinków, ale też prawdziwego offroadu.

Rivian zaznacza, że to świetny sprawdzian i test warunków, dla jakich stworzono pojazd. Zebrano sporo ciekawych informacji i danych, na temat zachowania pojazdu w terenie. Co ciekawe, wszystko skazuje, że pojazd nie ma problemów z połykaniem kolejnych kilometrów i spisuje się znakomicie.

Warto poświęcić chwilę i zapoznać się ze wpisem na blogu Rivian. Dowiecie się z niego wielu ciekawostek takich, jak to, że najdłuższy przejechany dystans to aż 505 kilometrów na jednym ładowaniu (przy czym akumulator nie był wyładowany do zera).

Źródło: wpis na blogu Rivian.