Wieści

Taycan Turbo S to najlepiej przyśpieszające Porsche, jakie można kupić2 min read

22 stycznia 2020 2 min read

Taycan Turbo S to najlepiej przyśpieszające Porsche, jakie można kupić2 min read

Pierworodny elektryk ze Stuttgartu w najmocniejszej wersji rozpędza się zdaniem producenta do pierwszej setki w czasie 2,8 sekundy, dzięki 560 kW mocy (761 KM) i jest w stanie pokonać na jednym ładowaniu do 412 km, oczywiście w trybie WLTP.

Dziennikarz postanowił sprawdzić, ile w tym prawdy. Co do przyspieszenia, chyba należy się zgodzić z deklaracjami fabryki z Zuffenhausen. Jason Cammis podaje, że udało mu się rozpędzić od 0 do 60 mph w czasie 2,6 sekundy. Skoro tylko tyle zajęło osiągnięcie 97 km/h ze startu zatrzymanego, wierzymy, że kolejne 3 km szybciej nie zajmie więcej, niż dwie dziesiąte sekundy.

To o niebo lepiej, niż u Tesli Model 3 Performance, której zajmuje to „aż” 3,2 sekundy, czy u Porsche 911 GT2 RS, napędzanego wynalazkiem samego belzebuba – silnikiem spalinowym. Jednak nawet tak szybkie auto, jak Taycan Turbo S, nie zdołało zdetronizować Tesli Model S w wariancie Performance, której rozpędzenie się do 60 mil ze startu zatrzymanego zajmuje 2,4 sekundy.

Pozostaje jeszcze kwestia zasięgu. Jak podał Jason Cammisa, zużycie energii przez Taycana istotnie go rozczarowało. Według niego elektryk pokonałby zaledwie 235 km na pełnej baterii, a to już duża różnica względem deklarowanego zasięgu producenta. Nawet biorąc pod uwagę pomiary dokonywane w ramach normy WLTP, czyli na hamowni, w warunkach laboratoryjnych.

W rzeczywistym świecie Taycan zużywa w toku tak dynamicznej jazdy 35,7 kWh na 100 km. Nie trzeba być profesorem matematyki stosowanej, żeby zrobić obliczenia, na jak długo starczy bateria o użytecznej pojemności 83,7 kWh.

Ważne jest, że próba dokonywana była przez dziennikarza na oponach wielosezonowych i z baterią naładowaną do 90 proc., a także z pasażerem na fotelu. Nie były to zatem optymalne warunki, a zatem można się spodziewać, że Taycan w najmocniejszej wersji „urwałby” jeszcze jedną lub dwie dziesiąte sekundy w sprincie 0-60 mph i stanął w ten sposób na pudle z numerem jeden, ex aequo ze wspomnianą wyżej Teslą Model S Performance.

Tak czy inaczej, warto zobaczyć poniższe materiały, demonstrujące piekielne przyspieszenie Taycana Turbo S.


Autorem artykułu jest Jakub Tomaszewski.