Lifestyle Wieści

Elektryczny longboard doskonały? Recenzja Evolve Bamboo GT8 min read

11 czerwca 2018 6 min read

Elektryczny longboard doskonały? Recenzja Evolve Bamboo GT8 min read

Kto nie grał i nie kochał Tony Hawk’s Skateboarding niech pierwszy rzuci… deskorolką. Godziny, setki godzin i frajdy. Zawsze chciałem umieć jeździć na desce, będąc w nastoletnim wieku, ale jakoś nigdy nie było po drodze. Na starość zachciało mi się longboardów, a teraz już nawet wersji elektrycznych.

To wszystko po testach Evolve Bamboo GT.Cała akcja z Evolve to dość zabawna historia. Bo testować chciałem Majestic Board. Wyszła nowa wersja, nowe piloty, cuda. Większa moc, lepsze zasięgi, nowy design, a że testowałem pierwszą generację i że kibicuje polskim projektom, to pomyślałem, że czas zobaczyć co nowego. Niestety po wielu tygodniach madżestiki chyba przestały ogarniać swój kalendarz wypożyczeń, postanowiłem że skoro apetyt ogromny na elektryka, zobaczę jak się sprawa ma u konkurencji.

Kilka dni, dobrze ogarnięty kalendarz i ciach, Evolve w moich rękach. Jeśli pamiętacie swoją minę, gdy kupowaliście swoje pierwsze auto, to pewnie miałem podobną, gdy tylko rozpakowałem karton. Wiedziałem, że się polubimy.

Chyba drogowcy wiedzieli o początku tej przyjaźni, bo w przeddzień, kiedy przyszła deska, postanowili zakończyć proces wylewania kilkukilometrowego odcinka scieżki rowerowej, tuż obok osiedla na którym mieszkam. Nawet jeśli nie zrobili tego dla mnie, to i tak nie wierze w takie zbiegi okoliczności. To znak.

Kilometry przemierzone na desce nabijały się naprawdę szybko. Tym samym uświadomiłem sobie, że deski które oferują zasięg rzędu 10-15km, to raczej dystanse dość symboliczne. Dlatego tym bardziej ucieszyłem się, że producent Evolve mówi o dystansach rzędu 35km. Nawet jeśli to po płaskiej powierzchni i w trybie ECO, to jeśli zostanie z tego 25km, to zmienia to postać rzeczy. Niestety moja decha zrobiła 18km zasięgu i postanowiła, że tyle wystarczy i czas doładować baterię.

Specyfikacja

Zacznijmy od tego co lubią wszyscy: tabelka z parametrami:

Długość 96cm
Waga netto 7,9kg
Maksymalna prędkość 42km/h
Maksymalne obciążenie 100kg
Maksymalny zasięg 35km
Czas ładowania 3,5h (opcjonalnie szybka ładowarka 80min)
Maksymalny kąt podjazdu do 25%
Typ opon Czarne Evolve GT 83mm 76A. Również kompatybilna z 80mm Kegels and Abec 11 flywheels (83mm, 90mm and 97mm)
Moc silnika 3000W
Hamulec elektryczny z odzyskiwaniem energii
Rodzaj baterii 36V 6.5Ah li-Ion
Pilot do urządzenia tak
Gwarancja 2 lata D2D
Inne truki Czarne GT Super carve 306mm szerokości, łożyska Abec 9 Evolve Speedballs Precision,

Nieszczęsne łożysko

Jak się jednak okazało w przeddzień końca testów, rozsypało się łożysko w jednym z tylnych kół. Nagle uświadomiłem sobie skąd wzięły się problemy z zasięgami. Łożysko było zwyczajnie w nienajlepszej kondycji, od kiedy decha do mnie trafiła. Szybkie testy i wypięcie drugiego napędy i co? Okazało się że mimo, że decha podpięta do jednego silnika, to działa on wydajniej niż dwa silniki (w tym jeden napędzający koło z uszkodzonym łożyskiem).

Deska zyskała absolutnie nowego życia. Już poprosiłem naszego partnera o ponową weryfikacje deski, mając pewność, że założone są nowe łożyska. Wówczas będzie jeszcze bardziej miarodajnie.

https://dailyweb.pl/topowy-elektryczny-longboard-evolve-bamboo-gt-w-moich-rekach-pierwsze-wrazenia/

pilot

I pilocie do Bamboo GT poeci powinni pisać ballady. Jest naprawdę świetny, chociaż nasze początki były dość trudne. Brakowało mi koordynacji by korzystać z kciuka i palca wskazującego do przyspieszania i hamowania. Brzmi groteskowo prawda? Uwierzcie mi jednak, że nie było mi do śmiechu, kiedy mając dość dużą prędkość, wyskoczyło mi auto z prostopadłej ulicy, a ja wpadłem w Panikę i zapomniałem tych wszystkich sekwencji, wciskając wszystko na raz. Potem było już tylko lepiej, ale uważam że hamowanie i przyspieszanie w pilocie bardziej wygodne jest, gdy kontroluje się to jednym palcem (wychylenie drążka w przód – prędkość, w tył – hamowanie.)

Pilot do Evolve Bamboo GT wyposażony jest w całą armię przycisków + wyświetlacz. Oczywiście płaci się za to z pewnością extra, ale świetnie widzieć na bieżąco wszystkie najważniejsze parametry, takie jak:

  • aktualna prędkość
  • pokonany dystans
  • aktualny tryb (opisane poniżej)
  • połączenie z deską
  • stan baterii kontrolera i baterii zamontowanej w desce

Zdarzyło mi się kilka razy, że jadąc z prędkością w okolicach 30km/h, spoglądałem na kontroler, przez co nie skupiałem się na jeździe, co mogło być całkiem ryzykowne. Oczywiście bezpieczeństwo najważniejsze i musicie pamiętać, że kontroler jednak nieco odciąga Waszą uwagę.

Producent Evolve Bamboo GT mówi wprost: ich produkt nie jest dla dzieciaków poniżej 14 roku życia. Co ma sens, na tej desce można naprawdę zrobić sobie krzywdę. Nie powielajcie mojego błędu i zawsze zakładajcie kask. Zawsze.

Jakość plastiku, z którego kontroler jest wykonany, jest bardzo przyzwoitej jakości. Testując np. Majestic Board pierwszej generacji, czuć było, że nie jest to urządzenie najwyższych jakości. Co warto także podkreślić, bateria kontrolera nigdy nie wyładowała się szybciej niż sama bateria zamontowana pod deską. To pewna oczywistość, ale warto to zaznaczyć. Jeśli będziecie chcieli go naładować, to potrzeby będzie przewód micro USB.

Tryby

Domyślnie po uruchomieniu deski macie włączony tryb SLOW. Świetna opcja, nie dość że bezpiecznie od początku, to jeszcze prędkość jest na tyle niska, że można jechać obok znajomego, który spaceruje i prowadzić swobodnie dialog, bez kontrolowania prędkości. Oto lista pełnych trybów:

  • SLOW (domyślnie po włączeniu deski) – prędkość spacerowa (20% mocy) ograniczone prędkością
  • ECO – 40% mocy, idealne by zwiększać zasięgi
  • FAST – 60% mocy, bez ograniczania maksymalnej prędkości
  • GT – 100% mocy, robi zamieszanie!

zasięg i bateria

Zasięgi deski to 35km na standardowych kołach i 20km na kołach terenowych. Standardowo ładowanie trwa wedle producenta około 3,5h i faktycznie tyle w rzeczywistości decha się ładuje. Ponoć funkcjonuje jeszcze fast charger, który naładuje deskę w 1 godzinę i 20 minut. Brzmi świetnie, bo można się zatrzymać na kawkę i sprawnie doładować baterie w razie potrzeby.

Koła All Terrain

Koła terenowe do Evolve Bamboo GT dostałem w tydzień później. To była dobra strategia, bo mogłem się nacieszyć standardowymi rozmiarami kół, by mieć punkt odniesienia. Oczywiście na większych kołach frajda jest ogromna, bo i krawężniki przestają być straszne, ale szczerze mówiąc, wolałem zestaw szosowy. To właśnie na nim spędziłem najwięcej czasu. Wszystko przez to, że w Trójmieście naprawdę mamy gdzie pojeździć na przyzwoitym asfalcie, przez rozwinięta sieć ścieżek rowerowych.

Koła AT są dołączone do zestawu.

https://www.instagram.com/p/BjfTk4nlpG6/?taken-by=dailywebpl

Krewa nagła zalała – zmiana kół

Wymiana kół to jakiś koszmar, jak się okazało. Kto by pomyślał, skoro wystarczy w teorii wykręcić tylko cztery śrubki i zdjąć podkładki? Nic bardziej mylnego. Trzeba jeszcze przesunąć zębatkę wpiętą, która przekazuje obroty na koło. Problem polega na tym, że trzeba się nieco napocić, żeby dobrze ją naciągnąć, bo nie ma żadnego mechanizmu napinającego, który ułatwiłby życie.

Sporo nerwów mnie ta wymiana kosztowała, a osłonki montowane na pasek, szczególnie te od kół terenowych, to już czyste piekło. Śrubki są na tyle małe i ciężko się do nich dostać, że przykręcenie osłonek, to walka na śmierć i życie. Chyba Evolve odpuścił taki drobiazg, a szkoda, bo przy tej cenie, to wręcz wymagane, by takie rzeczy były dopieszczone.

Dobra wiadomość jest taka, że to właściwie jedna wada z dwóch, którą znalazłem i która przy okazji kosztowała mnie trochę nerwów. Jaka jest druga? Na pewno się domyślacie:

Cena

Tanio nie jest. Ceny są zróżnicowane, sięgające nawet 7500zł, jednak najtańszą ofertę jaką znalazłem, to 5900zł. W tej cenie można mieć kilka innych budżetowych desek elektrycznych. Można też pojechać na wakacje z rodziną. Co tu dużo mówić, kupno takiego sprzętu z pewnością zrobi wyrwę w domowym budżecie.

Tutaj sytuacja jest analogiczna jak w przypadku rynku komputerów. Można mieć Macbooka, a można mieć komputer do internetu za 2000zł. Evolve trzeba zapłacić sporo, ale masz gwarancję tego, że otrzymasz produkt, który nie będzie budził Twoich wątpliwości. Nie uraczysz wszechobecnych tanich plastików, tylko porządnie przygotowany sprzęt.

Pamiętać należy także o tym, że Evolve może stać się regularnym środkiem transportu, oczywiście raczej dla mieszkańców dużych miast z rozwiniętą siatką ścieżek rowerowych, a to może zmieniać wiele w kontekście ceny.

Czy warto kupić Evolve Bamboo GT? Każdy z Was będzie musiał sobie odpowiedzieć na to pytanie sam, zaglądając na konto bankowe. Produkt jest naprawdę świetnej jakości, a ja mimo że nie kupie tej deski ze względu na koszt, to stałem się zdecydowanem fanem Evolve.