Moto Wieści

Harley-Davidson zaprezentuje kolejnego poważnego elektryka2 min read

23 stycznia 2020 2 min read

Harley-Davidson zaprezentuje kolejnego poważnego elektryka2 min read

LiveWire może i był pierwszym atakiem Harley-Davidsona na terytorium motocykli elektrycznych, ale na pewno nie ostatnim. Szybki rzut oka na nowo powstający model elektryka z Milwaukee daje przedsmak tego, w którą stronę zamierza podążać stylistyka tego producenta z ogromnym dziedzictwem i takim samym doświadczeniem.

Harley-Davidson już dawno zauważył zmiany na rynku motoryzacyjnym i nie zawahał się swojej wiedzy użyć. Od początku jego przedstawiciele otwarcie mówili, że LiveWire to nie jest ich ostatnie słowo na temat motocykli napędzanych elektrycznie.

Podczas gdy pierwszy elektryczny jednoślad z Milwaukee jest niejako produktem pokazowym, który ma niejako demonstrować, do czego jest zdolny producent w tej kategorii pojazdów, prawdziwe motocykle dla mas od Harley-Davidson dopiero nadchodzą. I w odróżnieniu od LiveWire nie będą kosztować 30 tys. dolarów (prawie 150 tysięcy w naszym kraju).

Gama elektrycznych jednośladów dla mas z Milwaukee ma być niebawem bardzo szeroka. Począwszy od elektrycznych rowerów miejskich, poprzez elektryczny hulajnogo-skuter, a na terenowym pół-rowerze, pół-motocyklu kończąc.

Z całego tego gwiazdozbioru spod znaku HD najciekawszą na ten moment propozycją wydaje się koncept, który Harley i Davidson obiecali dowieźć do salonów najpóźniej do roku 2022. Na ten moment jeszcze nie ma oficjalnej nazwy dla drugiego modelu elektryka z Milwaukee, a oficjele firmy mówią o nim jedynie „Mid Power” motorbike (Motocykl o Średniej Mocy).

Na ten moment zobaczyć można jedynie szkice projektowanego HD. Wszystko wskazuje, że motocykl będzie nieco mniejszy od LiveWire i – miejmy nadzieję – tańszy. Być może producenci celują w nieco młodszą, najczęściej mniej zamożną klientelę. Pod tym względem nowy model HD wydaje się korespondować z polityką produktową firmy z ostatnich kilku lat.

Zatarcie wizerunku podstarzałego ridera z obfitym owłosieniem twarzy i takim samym mięśniem piwnym może od producentów kultowych jednośladów wymagać sporo wysiłku. Tak o kierownikach Harleyów myślą nie tylko przedstawiciele gatunku homo sapiens, ale także większość osobników moto sapiens i to o tych ostatnich producent z Wisconsin swoją zmianą wizerunku stara się powalczyć.


Autorem artykułu jest Jakub Tomaszewski.