Auto Wieści

Ceny akcji Tesli spadły o 20 proc., a wszystko miało być winą koronawirusa z Wuhan2 min read

7 lutego 2020 2 min read

Ceny akcji Tesli spadły o 20 proc., a wszystko miało być winą koronawirusa z Wuhan2 min read

Ceny akcji Tesli notowały masywnie wzrosty w toku ostatnich kilku tygodni. Jedynie od początku roku ich cena podwoiła się i ani myślała się zatrzymać. Kurs dopalany informacjami o dobrych wynikach finansowych urósł z 424 dolarów do prawie tysiąca. Kiedy wszystkim wydawało się, że trzeba kupować, do akcji wkroczył koronawirus z Chin i zepsuł inwestorom zabawę. W toku środowej sesji na Wall Street akcje firmy z Palo Alto zanurkowały niemal o 20 proc.

Na nowojorskiej giełdzie papierów wartościowych środa okazała się wyjątkowo czarna dla posiadaczy akcji Tesla. Między ceną zamknięcia z wtorku, a środową zaświeciło się na czerwono ponad 16 proc.. Momentami w toku sesji cena nurkowała w okolice 20 proc.. Gdzie upatrywać spadku z poziomu prawie 970 USD (wtorkowy high) do okolic 700 USD (środowy low)?

Część analityków twierdzi, że za wszystkim stoi koronawirus z Wuhan, przez którego wiele firm, w tym szanghajski oddział Tesli, cierpi na opóźnienia w produkcji i planowanych dostawach. Gwoździem do trumny dla cen firmy motoryzacyjnej z Palo Alto, była na środowej sesji wypowiedź wiceszefa chińskiego oddziału Tesli, Tao Lina, który jednym zaledwie postem na portalu Weibo, odparował z rynku zdaniem niektórych analityków ponad 27 miliardów dolarów.

Dużym uproszczeniem jest winić wyłącznie wirusa z Chin za spadki akcji Tesla

To drobne nadużycie, winić za cały środowy spadek wyłącznie wypowiedź wiceprezesa oddziału w Chinach. Taki rajd na akcjach, jaki przeżywała ostatnio Tesla, musi się kiedyś skończyć naturalną korektą techniczną. Inwestorzy przecież muszą w końcu zrealizować zyski i sprzedać akcje nabyte po korzystniejszej cenie. Zatem informacja o czasowym przerwaniu produkcji Modelu 3 w szanghajskiej fabryce była jedynie dodatkowym impulsem dla drobnych, naturalnych spadków.

Produkcja w wartej 2 miliardy chińskiej fabryce Tesli ma ruszyć ponownie 10 lutego. Zakład jest kluczowy dla kontynuacji planowanego przez Elona Muska łańcucha dostaw, obejmującego budowę ponad pół miliona aut w roku 2020. Produkcja Tesli w Państwie Środka dopiero rusza, a pierwsze samochody tam zbudowane trafiły do klientów na początku tego roku, czyli okrągłe 12 miesięcy po ułożeniu kamienia węgielnego pod szanghajską giga-fabrykę.

W ciągu roku akcje Tesli urosły o blisko 140 proc., zatem kilkuprocentowa korekta nie zmienia docelowej ceny 750 USD za jedną akcję, jaką podaje w rozmowie z abc.net analityk Canaccord, Jed Dorsheimer.

Źródło: abc.net