Wieści

Nawet 100 miliardów euro zasili przemysł samochodowy. Większość na „czyste samochody”4 min read

25 maja 2020 3 min read

autor:

Nawet 100 miliardów euro zasili przemysł samochodowy. Większość na „czyste samochody”4 min read

Nawet 100 miliardów euro w Unii Europejskiej prawdopodobnie zasili przemysł samochodowy. Szczególnie mają na tym skorzystać producenci tzw. „czystych samochodów”. Kryteria, które mają określać czym jest „czysty samochód”, są jednak nadal kontrowersyjne. W dokumencie Komisji Europejskiej wymieniono pierwsze propozycje pakietu gospodarczego – „unijnej tarczy antywirusowej”, która miałaby pomóc sektorowi samochodowemu, ale jednocześnie miałaby być zmianą bardziej chroniącą klimat. Mówi się, że premią motywującą do zakupu elektryka byłoby jego zwolnienie z podatku VAT.

Przemysł samochodowy obrywa od koronowirusa bardzo dużo. Sprzedaż spadła w całej Europie – w Wielkiej Brytanii nawet o 97%. Fabryki zostały zamknięte, dopiero od niedawna są „odmrażane”. Według informacji z Süddeutsche Zeitung w dokumencie Komisji Europejskiej wymieniono wstępne propozycje pakietu ekonomicznego i ochrony klimatu o wartości ruchu drogowego nawet do 100 miliardów euro.

Zgodnie z projektem takie składki mogłyby być finansowane do 20 mld euro w ciągu najbliższych dwóch lat. Powinno to pomóc „zmniejszyć CO₂ i zanieczyszczenia zgodnie z normami europejskimi”, mówi dokument. Środki na ten cel powinny pochodzić z dwóch istniejących programów UE, a nie bezpośrednio z obecnie omawianych pakietów odbudowy. Jednak szczegóły dotyczące finansowania są najwyraźniej nadal otwarte – podobnie jak pytanie o to, czym w rzeczywistości są „czystsze samochody”.

Jednocześnie zagrożone są miliony miejsc pracy – co z przyjemnością wskazuje przemysł motoryzacyjny. W dokumencie Unii Europejskiej wyliczono 300 000 firm w całej Europie, od producentów samochodów po warsztaty – zatrudniające 13,8 miliona pracowników. Unia jest drugim co do wielkości producentem samochodów na świecie po Chinach. Jednak ważny przemysł musi się szybko zmieniać z powodu zmian klimatu. Ruch drogowy stanowi 75 procent emisji w sektorze transportu – i tendencja ta rośnie. „Ogromne wsparcie dla przemysłu motoryzacyjnego”, ostrzega projekt, „stanowi znaczne obciążenie dla przyszłych pokoleń”. Każda pomoc musi zatem uwzględniać interesy młodego pokolenia.

Dwa miliony punktów ładowania w Europie do 2025

Mówi się, że pakiet o wartości 100 miliardów euro dla sektora mobilności obejmuje od 40 do 60 miliardów euro na przyspieszenie inwestycji w nowe technologie napędowe – zgromadzonych przez „fundusz inwestycyjny”. Komisja planuje także podwoić swoje programy wsparcia na rzecz rozwoju elektromobilności. Celem jest zbudowanie do 2025 roku dwóch milionów publicznych punktów ładowania samochodów elektrycznych i napędów alternatywnych. Według unijnego dokumentu koleje powinny być również wspierane dużymi pieniędzmi. Komisja rozważa pomoc w wysokości 40 miliardów euro. Pieniądze powinny wpłynąć na modernizację kluczowych korytarzy, na których można przenieść ruch pasażerski i towarowy z drogi na kolej.

Spalinowce jako „czyste samochody”?

Według informacji niemieckiej gazety istnieją różne pomysły nie tylko w ramach komisji europejskiej, ale także w niemieckim rządzie federalnym. Niemiecki minister transportu Andreas Scheuer opowiada się np. za promowaniem pojazdów o emisji CO₂ wynoszącej nawet 140 gramów na kilometr. Umożliwiłoby to również nabywcom SUV-a typu VW Tiguan uzyskanie premii za zakup. Byłoby to jednak znacznie powyżej wartości, które europejskie floty pojazdów mają osiągnąć w nadchodzącym roku: średnio 95 gramów na kilometr. A później mają jeszcze bardziej spaść.

Ekolodzy już teraz podnoszą alarm na takie „czyste samochody”. Zdaniem Stefa Cornelisa, eksperta ds. Ruchu w organizacji Transport & Environment, premie za zakup powinny obejmować wyłącznie pojazdy o zerowej emisji. Jednak rozważania o subsydiowaniu nawet samochodów o emisji ponad 140 gramów dwutlenku węgla na kilometr jako premii są „całkowicie nie do przyjęcia”. Promowanie samochodów, które nie spełniają europejskiego limitu emisji dwutlenku węgla 95 gramów na kilometr, jest błędem, ostrzega Stefan Heimlich, szef drugiego co do wielkości europejskiego klubu samochodowego ACE.

W ujawnionym dokumencie wciąż są luki, do których należy dodać miliardy euro. Ten dokument powinien być częścią pakietu, który Komisja Europejska planuje przedstawić w przyszłym tygodniu. Następnie Ursula von der Leyen przedstawi nową propozycję przyszłego budżetu UE, w tym bogaty pakiet pomocy „antywirusowej”, a także zaktualizowany program prac na pozostałe cztery i pół roku jej kadencji. Wyjdzie wtedy w jaką stronę Unia chce pójść w rozwoju elektromobilności. Czy będzie to krok odważny, czy jednak zachowawczy chroniący dalej byt „spalinowców”.

źródło: Süddeutsche Zeitung